|
|
|
|
|
|
|
|
Hokus

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1227
|
|
|
|
Wysłany: Czw Mar 09, 2006 13:47 Temat postu: Olej lniany + ser biały
|
|
Na forum BU* zapoznałam się dzięki Hali z takim sposobem podawania sera białego i oleju, który ma sprawiać, iż składniki obu tych produktów są lepiej wykorzystywane przez organizm i wzajemnie się stymulują i uzupełniają - efektem jest korzystny wpływ na nasz organizm.
Ser biały miksujemy na jednolitą masę (to można przechowywać w lodówce) , a bezpośrednio przed jedzeniem dodajemy do sera olej lniany. Ser należy dokładnie wymieszać, by uzyskać w miarę jednolitę masę w połaczeniu z olejem.
Do tej pasty (bo chyba tak można to nazwać) można dodawać wszelkie przyprawy (sól, czosnek, zioła itp.) z wyjątkiem cukru.
Wypraktykowałam, że najsmaczniejszy jest olej lniany wymieszany z serkiem ziarnistym/wiejskim Piątnicy - wtedy olej ładnie się miesza ze śmietanką i nie rozwarstwia się tak bardzo, jak w przypadku zwykłego białego sera zmiksowanego po prostu. Oleju wlewam do sera "na oko" - myślę, że tak 1 łyżeczkę od herbaty pełną na 1 opakowanie serka.
Przepis podaję z pamięci, gdyby ktoś pamiętał coś jeszcze odnośnie tego sposobu podawania sera z olejem, to prosiłabym bardzo o dopisanie w tym wątku
*Linka nie mogę podać, ponieważ obecnie forum nie istnieje.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3137
|
|
|
|
Wysłany: Czw Mar 09, 2006 13:49 Temat postu:
|
|
Tu i ówdzie pasta nazywa się pastą dr Budwig, podobno taki mix ma antynowotworowe właściwości. Efektywność zależy od stopnia zmiksowania oleju z serem (zgodnie z tą teorią)
http://www.primanatura.com/czytelnia/budwig.htm#5
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Czw Mar 09, 2006 14:54 Temat postu:
|
|
no nareszcie "moja" pasta!
Co prawda wpadłam na jej trop nie z BU, ale dzięki Lennie i pewnemu wątkowi na wizażu W tym miejscu - dzięki Lenna za wskazówki - na ostro jest najlepsiejsza
Z serkiem wiejskim - super!
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
tanatos

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1016
Skąd: Wrocław
|
|
|
|
Wysłany: Czw Mar 09, 2006 16:35 Temat postu:
|
|
Pomijając już cudowne właściwości oleju lnianego,powiem tylko od siebie,że smierdzi i psuje smak jedzenia 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Czw Mar 09, 2006 17:08 Temat postu:
|
|
Tanatos, to oczywiście Twoja subiektywna ocena.
Doprawdy nie wiem co może być śmierdzącego w zapachu oleju lnianego, ale na pewno nie jej to żaden MOM
W sumie gusta są różne, sama kiedyś nie cierpiałam zapachu (a przez to także smaku) gotowanego kalafiora. Za to teraz przepadam za nim.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Sob Mar 18, 2006 13:08 Temat postu:
|
|
Wersja na słodko: serek wiejski, olej lniany, miód (najlepiej gryczany), sezam.
Zamiast miodu czasem dodaję soku malinowego - wiem, dla niektórych może się to wydać lekką perwersją dietetyczną ale ja właśnie lubię takie ciapki-papki nietypowe połączenia
edit: dopisuję moją ostatnią wersję na słodko:
zwykły ser biały wymieszać z olejem lnianym (ja biorę około łyżke), dodać powidła jabłkowe (takie jak do szarlotki), ew. starte jabłka doprawione do smaku cukrem lub miodem i do tego cynamon oczywiście 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Hokus

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1227
|
|
|
|
Wysłany: Czw Sty 11, 2007 14:38 Temat postu:
|
|
| margaretka02 napisał: |
Ja się strasznie napaliłam na tę mieszankę sera białego z olejem, kupiłam olej i ser, okazało się, że mieszanka była ohydna, bo olej był gorzki. Ktoś mi tłumaczył, że dobry olej nie ma gorzkiego smaku i musialam kupić jakiś stary albo źle przechowywany.
Olej lniany rzeczywiście nie ma gorzkiego smaku?
|
Samego oleju lnianego nie próbowałam pić, ale w mieszance z serem na pewno nie ma gorzkiego smaku. Jest taki całkiem neutralny smakowo, daje tylko delikatny posmak, który trudno mi do czegokolwiek porównać
Mi najbardziej smakuje taka wersja sera białego z olejem: serek ziarnisty (taki ze śmietanką, np. Piątnica z której opakowania 200 g zjadam połowę na raz, czyli 100 g serka) + pełna łyżeczka od herbaty oleju lnianego. Mieszam serek z olejem (dzięki tej śmietance olej się tak jakby trochę zemulguje, 'wchłonie' w serek i śmietankę i taki lekko połączony jest najsmaczniejszy ten mix IMO).
Próbowałam kiedyś oleju lnianego ze zwykłym serem białym, ale w takiej kombinacji mi nie smakował ani ser, ani olej 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
margaretka02

Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 251
Skąd: Wrocław
|
|
|
|
Wysłany: Czw Sty 11, 2007 14:41 Temat postu:
|
|
Spróbuję Twojej metody, bo ciągle mam ochote na ser z olejem lnianym 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Hokus

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1227
|
|
|
|
Wysłany: Pią Sty 26, 2007 15:07 Temat postu:
|
|
Margaretko, i jak wrażenia smakowe po serku ziarnistym z olejem lnianym ?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Izolda

Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 977
Skąd: Warszawa
|
|
|
|
Wysłany: Sob Sty 27, 2007 0:03 Temat postu:
|
|
Moze ja się skucze na ten serek z olejem lnianym -tymbardziej ze ostatnio zakupiłam go sporo od rolnikówi musze go wykorzystać zanim sie zepsuje.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
margaretka02

Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 251
Skąd: Wrocław
|
|
|
|
Wysłany: Sob Sty 27, 2007 1:04 Temat postu:
|
|
| Hokus napisał: |
|
Margaretko, i jak wrażenia smakowe po serku ziarnistym z olejem lnianym ?
|
Dobrze, że mi powiedziałaś o tym serku i oleju, bo to zupełnie inaczej smakuje, niż biały ser z olejem.
Kupiłam inny olej (nie wiem, czy to miało jakieś znaczenie), wlewam łyżkę do serka, potem odstawiam na chwilę. Dodaję pieprz i wcinam w warzywami. Pycha!
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Hokus

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1227
|
|
|
|
Wysłany: Pon Sty 29, 2007 13:02 Temat postu:
|
|
Margaretko, cieszę się, że Ci posmakowało
Izoldo, spróbuj oleju z serkiem, tylko weź ziarnisty, bo z serem twarogowym jest dużo gorsze IMO.
edit: to nie są kufle z piwem, to są opakowania z serkiem ziarnistym wymieszanym z olejem lnianym 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
jerzyl
Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 203
|
|
|
|
Wysłany: Pon Sty 29, 2007 15:14 Temat postu:
|
|
Sledż z olejem lnianym= niebo w gębie.Tanatos może twój olej był zjełczały bo olej lniany zwłaszcza z podprażonych nasion to poezja jeśli chodzi o zapach ,a o smaku już nie wspomne.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Pon Sty 29, 2007 20:32 Temat postu:
|
|
Serków od pewnego czasu unikam, więc spożywania oleju w takiej formie także zaniechałam.Ale co do śledzi to potwierdzam, u nas nie obędzie się żadna Wigilia bez śledzi polanych na półmisku odrobiną oleju lnianego.
p.s. polecam również surówkę z kiszonej kapusty z dodatkiem tego oleju
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3137
|
|
|
|
Wysłany: Pon Kwi 02, 2007 10:13 Temat postu:
|
|
Wiecie, doszlam do wniosku, ze jak komus olej lniany nie podchodzi, to znak ze jest niezbyt swiezy. Roznica miedzy olejem prosto z tloczni a takich kupowanym w sklepie ze zdrowa zywnoscia czy na targu jest kolosalna. Mowie oczywiscie o smaku, bo wartosci odzywcze to rzecz wiadoma. Nie trzeba kombinowac z zadnymi serkami, bo sam z siebie smakuje dobrze - troche slodko-orzechowo, bez lekko zjelczalego posmaku, na ktory pewnie wszyscy narzekaja. Ostatnio nawet zdarza mi sie nalac na lyzke, posypac betatene (ktore solo przyprawia mnie o mdlosci) i jest git.
ps. na poczatku watku link do tekstu o zaletach swiezo wytloczonego oleju lnianego.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
PaniKota

Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 642
|
|
|
|
Wysłany: Wto Kwi 03, 2007 23:16 Temat postu:
|
|
| Lenna napisał: |
Wiecie, doszlam do wniosku, ze jak komus olej lniany nie podchodzi, to znak ze jest niezbyt swiezy. Roznica miedzy olejem prosto z tloczni a takich kupowanym w sklepie ze zdrowa zywnoscia czy na targu jest kolosalna. Mowie oczywiscie o smaku, bo wartosci odzywcze to rzecz wiadoma. Nie trzeba kombinowac z zadnymi serkami, bo sam z siebie smakuje dobrze - troche slodko-orzechowo, bez lekko zjelczalego posmaku, na ktory pewnie wszyscy narzekaja. Ostatnio nawet zdarza mi sie nalac na lyzke, posypac betatene (ktore solo przyprawia mnie o mdlosci) i jest git.
ps. na poczatku watku link do tekstu o zaletach swiezo wytloczonego oleju.
|
Potwierdzam Pamiętam z dzieciństwa jakiś olej lniany, który Mama czasem dodawała do kartofli (z posiekaną surową cebulką, mniam) - bardzo ciemnożółty, bardzo gęsty i o bardzo intensywnym zapachu i smaku. Oleofarmowy jest delikatny i dość łatwo go "stłumić", jeśli komuś nie podchodzi. Ja używałam do dość prostych sałatek (głównie rukola, mlask, plus np pieruńsko drogie prosciutto, pomidor i każdy ser, jaki mi wpadł w łapy) i wcale nie dominował nad resztą składników. Większość oliw jest znacznie bardziej wyczuwalna.
Niestety olej lniany na 99% mnie wypryszcza 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
jerzyl
Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 203
|
|
|
|
Wysłany: Sro Kwi 04, 2007 10:45 Temat postu:
|
|
Może to off top ale ja biorę kostkę białego sera rozgniatam z ekstra virgin i dodaję ząbek czosnku.Genialne połączenie.Olej lniany ma zapach prażonego siemienia i smak tegoż ziarna i posmak surowych kartofli i jest naturalnie gorzkawy.Miałem taką buteleczkę prosto z tłoczarni niebo w gębie po prostu.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
marla30
Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 69
|
|
|
|
Wysłany: Sob Kwi 07, 2007 13:00 Temat postu:
|
|
Słuchajcie, ja nie wiem, jak Wy robicie tę pastę, ale ja mieszam blenderem ser bialy z olejem lnianym i czosnkiem i solą dosyć długo, tak ze 4-5 minut. Potem wstawiam to do lodowki i parę godzin później bardzo przypomina konsystencją masło, smaruję tym kanapki dzieciom.
Przy okazji Budwig - ja dość sceptycznie podchodzę do rewelacji typu "pomaga na raka", ale o jednej rzeczy muszę napisać. U przyjaciółki mojej mamy wykryto zaawansowaną postać raka, z przerzutami. Zostały jej góra dwa miesiące, zdaniem lekarzy. Wtedy babka zaczęła zajadać się tym białym serem z olejem lnianym i ogólnie się sumiennie do zaleceń Budwig stosować. I tak się stosuje już dwa i pół roku - jej stan się nie polepszył, ale też i ani trochę nie pogorszył, ku zdumieniu lekarzy. Być może to przypadek, zbieg okoliczności, diabli wiedzą, rak jest w końcu bardzo zaskakującą chorobą, ale najważniejsze, że kobieta żyje i jakoś tam funkcjonuje. Tyle że, jak twierdzi, biały ser jej uszami wychodzi.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poly

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1701
|
|
|
|
Wysłany: Sob Kwi 07, 2007 15:04 Temat postu:
|
|
| marla30 napisał: |
Przy okazji Budwig - ja dość sceptycznie podchodzę do rewelacji typu "pomaga na raka", ale o jednej rzeczy muszę napisać. U przyjaciółki mojej mamy wykryto zaawansowaną postać raka, z przerzutami. Zostały jej góra dwa miesiące, zdaniem lekarzy. Wtedy babka zaczęła zajadać się tym białym serem z olejem lnianym i ogólnie się sumiennie do zaleceń Budwig stosować. I tak się stosuje już dwa i pół roku - jej stan się nie polepszył, ale też i ani trochę nie pogorszył, ku zdumieniu lekarzy. Być może to przypadek, zbieg okoliczności, diabli wiedzą, rak jest w końcu bardzo zaskakującą chorobą, ale najważniejsze, że kobieta żyje i jakoś tam funkcjonuje. Tyle że, jak twierdzi, biały ser jej uszami wychodzi.
|
Ostatnio poczytalam sobie o jego diecie antyrakowej i niektore jego zalecenia dziwia mnie. Np. zaleca jesc owoce, a przeciez w owocach jest fuktoza - cukier, to samo tyczy sie chleba. W dietach antyrakowych powinno wykluczyc sie chleby , maki,makarony itd. wszystko co jest źrodlem weglowodanow.
Ale coz, pewnie jak ktos nie odzywiający sie najzdrowiej lub po prostu tak jak wiekszosc ludzi, odstąpi od zwyklego cukru, slodyczy itp. to na pewno przyniesie to korzysci dla jego organizmu i zwiekszy swoją odpornosc.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
marla30
Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 69
|
|
|
|
Wysłany: Sob Kwi 07, 2007 21:00 Temat postu:
|
|
Wiesz, nawet nie zwrócilam uwagi na te owoce, bo w sumie tylko zerknęłam na zasady diety dr Budwig, a oprócz serka z olejem lnianym zapamiętalam wysiadywanie na słoneczku . Ale faktycznie fruktoza i węglowodany to tak średnio. Kiedyś miałam dość interesującą stronę o tej diecie zapamiętaną, poszukam i edytuję post.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Nela
Dołączył: 26 Cze 2008
Posty: 62
|
|
|
|
Wysłany: Sro Lip 02, 2008 14:54 Temat postu:
|
|
Podstawa to dobry olej lniany. "Dobry" znaczy wysokolinolenowy, tłoczony na zimno i nie oczyszczony, taki o dużej zawartości Omegi-3. Taki olej ma na dzień dzisiejszy tylko marketing sieciowy (produkuje go Oleofarm; 50% na litrze to czysta Omega-3), bo żadna hurtownia nie weźmie oleju, który ma dwumiesięczny termin ważności... Olej ten jest wyciskany w prasie ślimakowej, tradycyjną metodą. Jego smak jest moim zdaniem wyśmienity :)Jego kilkudniowy brak właśnie odczuwam, dlatego już zamówiłam kolejną butlę!
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
malinowa
Dołączył: 24 Lut 2009
Posty: 1311
|
|
|
|
Wysłany: Sob Kwi 25, 2009 12:31 Temat postu:
|
|
I ja skusiłam się na pastę dr Budwig, diety jako takiej nie stosuję, jedynie kręcę pastę zgodnie z zaleceniami. Kupuję olej specjalnie przeznaczony do tej pasty.
Zaobserwowałam lepsze nawilżenie, wręcz wygładzenie skóry całego ciała, ale też i wzmożone przetłuszczanie się włosów!
Czy ktoś z Was też tak ma???? Podaję pastę swoim córkom i one nie zauważyły takich efektów.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
łodziak
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 7
|
|
|
|
Wysłany: Pon Kwi 27, 2009 22:58 Temat postu:
|
|
witam wszystkich
mnie od kilku lat dokucza trądzik różowaty i ostatnimi czasy ( jak już pisałem w innym miejscu na forum )straciłem kilka kilogramów wagi ponieważ co zjadłem to miałem wykwity skórne plamki i krostki.
cytat z forum - problemy skórne - trądzik różowaty-" prawdą jest że jeszcze nie nadrobiłem nic z utraconych kilogramów swojej wagi ale udaje mi się (tak przez kilka dni się sytuacja utrzymuje na tym samym dobrym dla mnie poziomie)wyeliminować pojawiające się co dzień praktycznie po każdym jedzeniu drobne krostki i spory czerwony rumień na czole skroniach polikach i nosie.
jem 2-3 razy dziennie siemie lniane zmielone, a twarz myje emulsją Cetaphil oraz wodą kupną niegazowaną Staropolanką.
na naczynka aktualnie mam próbkę (dostałem gratis z apteki) SVR Rubialine Creme (chyba zaryzykuje i kupie za około 90,- zeta całą większą tube)
nie powiem że nie czuję mrowienia na całej twarzy (szczególnie na czole skroniach i polikach) bo bym skłamał ale za mrowieniem nie występują czerwone plamki i krostki - więc jakaś poprawa jest tym bardziej mnie to cieszy że utrzymuje się taki stan już kilka dni (a w te dni nawet jadłem kapuśniak po którym wcześniej miałem wykwity skórne)
nie chcę zapeszać tym o czym teraz piszę ale piszę to dla Was wszystkich już teraz bo może komuś też będzie lepiej jak zastosuje podobne środki jak ja.
liczę na to że ten stan będzie trwał tak dalej a jakby było jeszcze lepiej no to super sprawa - ja już się cieszę.
powodzenia dla wszystkich różowatych i proszę o opinie po zastosowaniu podobnej prostej kuracji u osób które są w podobnych opałach jak ja - na mnie jak narazie działa." - koniec cytatu
P.S.przepraszam ze wtrąciłem wątek chorobowy w ten temat forum i myślę iż mielone siemie lniane też robi dużo dobrego i zamierzam spróbować opisywanego wyżej oleju.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
malinowa
Dołączył: 24 Lut 2009
Posty: 1311
|
|
|
|
Wysłany: Sro Kwi 29, 2009 8:10 Temat postu:
|
|
Super, że masz takie efekty
Z tym olejem lnianym trzeba zjeść sporą dawkę chudego twarogu, co nie jest takie korzystne dla organizmu.
Zmiksowanie oleju lnianego z serem ma na celu utworzenie emulsji, co powoduje związanie kwasów tłuszczowych oleju z grupami siarczkowymi aminokwasów, z których składa się białko sera białego. Ma to umożliwić bardzo szybkie wchłanianie kwasów tłuszczowych w układzie pokarmowym i prawidłowe ich metabolizowanie. Zastanawiam się jednak, czy można zastąpić ser biały twarożkiem kozim????? Jest chudszy i zdrowszy.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
mamatomka
Dołączył: 05 Maj 2009
Posty: 1
Skąd: slaskie
|
|
|
|
Wysłany: Wto Maj 05, 2009 20:03 Temat postu:
|
|
Witam
Trafiłam dzisiaj na te forum , i właśnie niedawno kupiłam olej lniany z firmy eurolen , a tu czytałam ze ten dobry to tylko z firmy Oleofarm.
Nie wiem czy ten mój olej jest dobry, to znaczy bez zbędnych dodatków i tak dobry jak ten z Oleofarm.
Chciałabym mieć dobry olej a teraz zwątpiłam.
Będę wdzięczna za podpowiedź 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
malinowa
Dołączył: 24 Lut 2009
Posty: 1311
|
|
|
|
Wysłany: Wto Maj 05, 2009 20:45 Temat postu:
|
|
Nie znam oleju eurolen. Mam ten Oleofarmu, a na nim jest etykieta z napisem, ze jest przeznaczony specjalnie do diety dr Budwig. Butelka litrowa, z ciemnego szkła, owinieta dodatkowo papierem, data ważności (zawsze sa to 2 miesiace od daty tłoczenia), cena ok. 45 zł.Jest to olej tłoczony z siemienia niemodyfikowanej genetycznie, pierwotnej i rzadkiej już dzis odmiany lnu,uprawianej na plantacjach ekologicznych. Firma Oleofarm jako zdaje sie jedyna na rynku dostarcza olej o tak wysokiej zawartosci kwasu omega 3. To nie jest olej dostępny w sklepach spożywczych własnie ze wzgledu na nietrwałość kwasów z rodziny omega 3. Oleje lniane, które sa rozprowadzane przez sklepy, maja zaledwie 2% tego kwasu i sa to tzw oleje niskolinolenowe. Niska zawartość omega 3 w olejach sklepowych sprawia, ze są one mniej podatne na utlenianie i przez to bardziej trwałe, maja wielomiesięczny okres przydatności do spozycia. Tłoczone sa z odmian lnu wyselekcjonowanych tak, by siemie zawierało olej trwały, czyli ubogi w kwasy.
Kwasy tłuszczowe ulegają pod wpływem światła, powietrza i wysokiej temperatury bardzo szybkiemu procesowi utleniania, dlatego należy przechowywać go w lodówce ( od 4-10 stop.)bez dostępu swiatła i powietrza. Kiedy kupiłam olej, dostałam styropianową otoczkę na butelkę, aby utrzymać własciwa temperaturę i pędem gnałam do domu. Tego oleju nie kupisz tez w aptece, owszem jest lniany oleofarmu, ale juz bez tak duzej zawartosci omega 3, jak ten do diety Budwig
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
gosiat183
Dołączył: 17 Cze 2009
Posty: 4
|
|
|
|
Wysłany: Sro Cze 17, 2009 13:02 Temat postu: Olej lniany
|
|
Od czterech lat sstosuję olej lniany. Wszystko zaczęło się od torbieli na jajnikach i piersiach, przez 4 lata biegałam na badania i biopsje i byłam leczona hormonami,potem wycięto mi woreczek żółciowy miałam depresje i itd. Dieta Dr Budwig pojawiła się w ostatniej chwili.W skrócie ja czuję sie dobrze ( wyniki badan w normie) i zaraziłam grono znajomych ( niedowiarków).Przez pierwszy rok zużywałam sama miesięcznie 1-2 butelek oleju sama ( miksowałam z serkiem od 8 - 12 łyżek oleju).W tej chwili 1 butelka dla mojej 4 osobowej rodziny miesiecznie.W razie pytań służę pomocą.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
malinowa
Dołączył: 24 Lut 2009
Posty: 1311
|
|
|
|
Wysłany: Sro Cze 17, 2009 16:02 Temat postu:
|
|
moim największym problemem w spożywaniu pasty ( zresztą dotyczy to też moich córek) jest ból brzucha mdłości
miksuję twarożek i 10 łyżek oleju na naszą trójkę, dzielimy wg wagi i wszystkie trzy dostajemy bólu brzucha
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
PhilipS

Dołączył: 03 Lut 2009
Posty: 68
|
|
|
|
Wysłany: Sro Cze 17, 2009 20:13 Temat postu:
|
|
Może problemem jest zbyt duża ilość oleju w stosunku do twarogu? Ja sam kiedyś stwierdziłem, że olej lniany brzmi fajnie, więc łyżeczka oleju solo na noc powinna dać efekty. I dała Całą noc nie mogłem zasnąć, a cały kolejny dzień bolał mnie brzuch. Ten olej jest poprostu zbyt ciężki. Podobnie było jak dawałem dużo oleju. Aktualnie stanąłem na 6 łyżkach stołowych na 120 gram lekkiego twarogu + odrobiny śmietany i wszystko jest w jak najlepszym porządku.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
gosiat183
Dołączył: 17 Cze 2009
Posty: 4
|
|
|
|
Wysłany: Sro Cze 17, 2009 20:31 Temat postu: olej lniany
|
|
Ja stosowałam 8-12 łyżek na 25 dkg chudego sera i dodawałam mały kubeczek jogurtu 0% ( nie mieszać tłuszczu). W tej chwili najczęsciej pije łyżkę oleju rano i przed snem, dodaję również do surówek zwłaszcza kiszona kapusta z marchewką.Olej kupuję w szklanej ciemnej butelce świeży (zamawiam raz w miesiącu).
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|